Cracovia Maraton 2017 plan przygotowań cz. 2

Jeśli chcesz rozweselić Pana Boga, to opowiedz mu o swoich planach. Minęły 4 tygodnie od startu przygotowań i najważniejsze czego się nauczyłem to, że każdy nawet najlepszy plan jest niczym więcej niż zapisem oczekiwań, pragnień i nie musi mieć żadnego oparcia w rzeczywistości.

W części pierwszej pokazałem jak zaplanowałem pierwsze 2 tygodnie treningowe, choć wiedziałem że od samego początku muszę to modyfikować.

1. W pierwszym tygodniu zaplanowane miałem 79 km biegania + 2xcrossfit + różne inne rzeczy. Zrealizowałem z tego 2x na rowerze stacjonarnym po jakieś 25 km.  Miałem problemy z rozcięgnem podeszwowym w lewej nodze i rano po przebudzeniu za bardzo nie mogłem chodzić.

2. W drugim tygodniu zacząłem biegać i zrobiłem 2 lekkie treningi po 12 km w tempie 5:45 i 5:20 w środę i czwartek. Ból rozcięgna osłabł. W sobotę start w Maniackiej 10 i życiówka 39:50. Niedziela zrobiłem sobie 13 rozbiegania. Rozcięgno znowu gorzej i doszedł jeszcze achilles w drugiej nodze. KATASRTOFA!

Cały czas ostro masowałem przede wszystkim stopę. Do tego ją tapowałem, brałem leki przeciwzapalne (ibuprom). Tu przyznam się do pewnego błędu, bo jak tylko przestawało boleć to przestawałem brać tabletki, no i ból wracał. Do tego postanowiłem odpuścić bieganie ze śródstopia – więcej na ten temat znajdziesz tu. Kolejne 2 tygodnie to:

3. W tym tygodniu udało się w końcu zrobić przyzwoity kilometraż. 72 km, cały czas masowanie, rozciąganie i tapowanie. Rozcięgno powolutku ale coraz lepiej, achilles niestety nie. Wiem, że cały czas było na krawędzi i starałem się aby nie przekroczyć takiego punktu, po którym musiałbym przestać biegać. To nie jest taka prosta sprawa, bo jak biegniesz i masz rozgrzane nogi, to zwyczajnie tego nie czujesz.

4. Zacząłem od wizyty u fizjo. Skupił się na achillesie i muszę powiedzieć, że zdziałał naprawdę cuda. Pierwszy raz miałem taki zabieg w życiu. Bolało jak cholera, ale wszystko miało jedno zadanie – porozbijać zrosty które się potworzyły i które odpowiadają za ból. Środa – mocniejszy akcent biegowy, czwartek spokojnie i w niedzielę start w Półmaraton Warszawski.

Po 4 tygodniach przygotowań do maratonu nie mam rozpisanego żadnego planu. O tym czy pobiegnę decyduję każdego dnia. Przyjąłem zasadę 2 mocniejszych akcentów w tygodniu + spokojne km + regeneracja, regeneracja. Mam nadzieję, że uda mi się zrobić 2 bardzo mocne akcenty. Jeden to miniony półmaraton i za 2 tygodnie mocne wybieganie po zawodach.

Co z tego wyjdzie – czas pokaże 🙂

Cracovia Maraton 2017 plan przygotowań cz. 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *