Trening/dieta – podsumowanie 11/2017

Ostatnie 2 tygodnie mocno się pokomplikowało. W skrócie – problemy z rozcięgnem podeszwowym + achilles + życiówka na 10 km. Przygotowania do Cracovia Maraton kompletnie leżą. Idea jest taka, aby biegać spokojnie i robić km, próbując łagodzić kontuzje.

Poniedziałek

Po Maniackiej w sobotę, i spokojnym wybieganiu w niedzielę. Dzień odpoczynku.

Wtorek

12 km w tym 4 km w tempie 4:30 – w takim sobie umarzyłem maraton 🙂  . Tętno wtedy oscylowało wokół 170 – za wysokie, więc trzeba biegać, oswajać się z prędkością 🙂

Środa

W zasadzie miałem odpuścić, bo boląca stopa, bo głowa. Po pracy drzemka i wieczorem mnie natchnęło:) 12 km w tempie 5:30 i prawie bez bólu 🙂

Czwartek

Rano: pierwszy dzień od miesiąca, gdy rano stawiając stopę na podłodze nie boli – no prawie nie boli. Wieczorkiem 12 km bardzo spokojnym tempem 🙂

Piątek

Dzień lenia + alko

Sobota

Rano: BNP. Nie do końca mogłem złapać tempo tak jak chciałem bo w lesie i przy deszczowym zachmurzeniu GPS ciągle zmieniał zdanie nt. tempa ale trening był mocny i został zrobiony

Niedziela

 

Spokojne długie wybieganie. Po ponad miesięcznej przerwie, pierwsze ponad 20 km. Od kolan w górę wszystko super. Niestety podeszwa w lewej nodze i achiles w prawej pobolewają 🙁

Ten tydzień zamknął się wynikiem ponad 70 km. Najwyższy czas aby przygotowania do maratonu ruszyły z kopyta. Dalej walczę z bólami ale jest już lepiej niż 2 tygodnie temu. Staram się nie przeciążać nóg, masuję je, smaruję maściami, tapuję. Brałem też tabletki przeciwzapalne i jak tylko ból puszczał to przestawałem. W tym tygodniu robię sobie kurację i biorę tabletki przez tydzień. Mam nadzieję, że uda mi się wyjść całkowicie z kontuzji.

Zanim zaczniesz interpretować to co tu przeczytałeś, koniecznie zajrzyj tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *