Technika biegu cz. 1

W życiu każdego biegacza, który się coraz bardziej rozpędza, przychodzi taki moment kiedy zaczyna się interesować sprzętem i techniką biegu. O sprzęcie jeszcze kiedyś pewnie napiszę, a tu skupię się na technice.

Generalnie możemy mówić o 2 sposobach biegania:
– pięta-palce
– śródstopie

W internetach przewija się sporo na ten temat. Można zobaczyć wiele na youtube, czy poczytać o tym różne artykuły. Przeważa pogląd, że należy biegać ze śródstopia. Dlaczego?

  1. Biegając ze śródstopia biegniesz szybciej. Przy uderzeniu piętą o podłoże minimalnie wytracamy prędkość. Biegnąc ze śródstopia nasza stopa od razu jest gotowa do odbicia. Są też opinie dokładnie odwrotne, ale kiedy się popatrzy jak biegają czołowi średnio i długodystansowcy, to wychodzi śródstopie.

    Temat prędkości jest dla mnie jak najbardziej ważny, ale przyznam że nie aż tak aby zmieniać sposób poruszania się. Choć skoro wielcy tak biegają…

  2. Biegając ze śródstopia mniej obciążasz swoje nogi. Zwłaszcza stawy nie są tak bardzo narażone na kontuzje. Ten argument ma dla mnie swoją moc i dla niego warto o tym pomyśleć.

Moja technika to piękny bieg pięta-palce. Pierwszą próbę biegania ze śródstopia podjąłem rok temu, jakoś tak w lipcu. Jeden z organizatorów maratonu zorganizował trening z zawodnikiem z elity i jednocześnie trenerem. Jako osoba zapisana na ten maraton, postanowiłem wziąć w nim udział. Oprócz wielu cennych rad, był poruszony też temat śródstopia. Tu niestety nasz trener się nie popisał, bo na różne nasze pytania związane z tym jak w to wejść, odpowiadał że należy tak biegać i już. No więc zacząłem i wtedy nabawiłem się kontuzji i problemów z piszczelami (shin splits). Potem kiedy sobie o tym poczytałem to okazało się, że nie robi się tego z marszu i należało odpowiednio przygotować swoje nogi wzmacniając określone mięśnie, jak również nie o to chodzi, aby tylko inaczej układać stopę, ale trzeba zmienić cały ruch od odepchnięcia i lądować nie przed a pod środkiem ciężkości. Ehh… Trenera nie wspominam celowo z imienia i nazwiska. Piszę o tym, aby było to nauczką dla innych, żeby słuchać, ale też krytycznie podchodzić do tego co inni mówią.

Z tą moją kontuzją walczyłem, co zrujnowało moje przygotowania do maZnalezione obrazy dla zapytania brian mackenzie książkaratonu , więc zacząłem szukać rozwiązania. Oprócz tego, że trochę poczytałem w internetach na tematy związane z treningiem, zdrowiem i kontuzjami to dostałem od ukochanej książkę. Brian McKenzie „Biegacz Niezłomny”. Polecam aby sobie ją poczytać. W skrócie autor poleca aby połączyć crossfit i bieganie. Specjalnie prochu nie wymyśla, bo to że biegacz powinien wykonywać ćwiczenia wzmacniające każdy powinien wiedzieć. Dodatkowo McKenzie propaguje technikę biegu zaproponowaną przez dr. Nicholasa Romanova. Mam świadomość, że Romanov wzbudza wiele kontrowersji w świecie biegowym, ale on sam twierdzi że najwięksi biegają jego techniką (choć się nie chcą przyznać).  Tu możecie przeczytać wywiad z Romanovem.

Pod koniec listopada, podjąłem więc decyzję o przebudowaniu mojego sposobu trenowania, który wcześniej był oparty tylko i wyłącznie o klepanie kilometrów. W następnym wpisie opiszę co i jak zacząłem robić.

Technika biegu cz.2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *